Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

November 18 2019

Zawsze najgorzej jest rano. Zanim jeszcze człowiek doczołga się do powierzchni świadomości, ma to nieprzyjemne uczucie, że coś jest nie tak. A potem się budzi i rozpoznaje siebie, przypomina sobie wszystko i wie, że teraz jest zmuszony przeżyć ten nowy dzień aż do wieczora. Mózgowa maszyneria rusza powoli, zaczyna żuć, w prawo i w lewo, dostarcza te same słowa, zdarzenia, gesty, aż jest się gotowym do krzyku.

— Tove Jansson w liście do Evy Konikoff
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viacotarsky cotarsky

November 15 2019

- Jakoś sobie poradzę. - Jakoś sobie radzić to nie jest życie.
— James Frey "Ostatni testament"
2030 7c13 510
Reposted fromEtnigos Etnigos viamikrokosmos mikrokosmos

November 14 2019

November 12 2019

November 10 2019

yestersen
Reposted frommops mops viapannakies pannakies
- Ma pan w literaturze ulubione zdanie?
- Lubię kwestię jednego z bohaterów Doctorowa, który na pytanie, czy jest jakieś życie po śmierci, odpowiada: "Jest, ale nie po twojej".
— Eustachy Rylski z rozmowie z Donatą Subbotko, Książki. Magazyn do czytania, 3/12
Reposted from1923 1923 viacotarsky cotarsky
To nie była żadna dzikość serca, jadę stopem, bo nie mam na helikopter, bo nie wynaleziono, kurwa, teleportacji, i to nie jest żaden weltschmerz, nie jestem młodą, piękną duszą - ja po prostu jestem pierdolnięty, Chory Psychicznie.
— Jakub Żulczyk

November 09 2019

7607 d7a7 510
Reposted fromretro-girl retro-girl viaszarakoszula szarakoszula

November 06 2019

Reposted bywikszcotarskynotyourstrawberrybehindmyeyelids

October 31 2019

- Musimy się kiedyś spotkać, porozmawiać - mówi po dłuższej chwili, gdy ja sprawdzam telefon.
- Właśnie się spotkaliśmy i rozmawiamy - mówię.
- Słuchaj, to jak wyszło... - Pochyla głowę, aby nie patrzeć mi w oczy.
- Jak wyszło, tak wyszło - mówię. - Teraz to nie ma żadnego znaczenia.
- Dla mnie ma - mówi.
- Dla mnie nie - kłamię.
Kłamię, bo nadepnęła mi na twarz, bo złamała mi nos. Kłamię, bo coś we mnie było, coś, o czym nie wiedziałem, a ona mi to zabrała. (...) Może za często do niej dzwoniłem. Może powiedziałem jej za wiele o sobie. Może popełniłem ten błąd, koszmarny błąd, przytulania się do niej w środku nocy i słuchania jak oddycha. Może pozwoliłem sobie za bardzo przy niej odpoczywać. Może po raz pierwszy w życiu od czegokolwiek się uzależniłem. (...)
- Spotkajmy się jakoś tak, żeby nie być, wiesz, przestraszonymi, zaskoczonymi - mówi po chwili, podnosząc wzrok.
- Może. Kiedyś. - mówię, wsadzając sobie w końcu do ust trochę sałatki i dodając z pełnymi ustami: - Po prostu zadzwoń.
- Na który telefon? - próbuje żartować.
- Wiesz, na który - odpowiadam.
(...)
Parę dni później w końcu skasowałem jej numer.
Ludzie sypiają ze sobą, nic ekscytującego. Zdjąć przed kimś ubrania i położyć się na kimś, pod kimś lub obok kogoś to żaden wyczyn, żadna przygoda. Przygoda następuje później, jeśli zdejmiesz przed kimś skórę i mięśnie i ktoś zobaczy twój słaby punkt, żarzącą się w środku małą lampkę, latareczkę na wysokości splotu słonecznego, kryptonit, weźmie go w palce ostrożnie jak perłę i zrobi z nim coś głupiego, włoży do ust, połknie, podrzuci, zgubi. Potem, znacznie później, zostaniesz sam z dziurą jak po kuli, i możesz wlać w tę dziurę mnóstwo cudzych ciał, substancji i głosów, ale nie wypełnisz, nie zamkniesz, nie zabetonujesz, nie ma chuja.
Każdy ma tę małą lampkę, ten kryptonit. Ja też. Nigdy nie powinienem go nikomu pokazywać.
— Jakub Żulczyk
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viapoppyseed poppyseed
Reposted fromshakeme shakeme viainvisibile invisibile
5974 39b2 510
Reposted fromhomosuperior homosuperior viabagatela bagatela

October 30 2019

- Mnie się nadal wydaje, że to "prawdziwe życie" dopiero ma nadejść.

- Tak, jasne, kiedy jesteśmy młodzi, wydaje nam się, że przeżywamy ciągle wstęp do życia. Mamy 20 lat, 30 i myślimy: "Prawdziwe to dopiero się zacznie". Przebiegamy przez te progi, czekając na jakiś przełom, a to, co jest teraz...

- Jest nieważne.

- Jest czekaniem. Zmartwię panią. Ta choroba nie mija. Wciąż się myśli: "Zaraz, już zaraz zacznę żyć". Już, już, jeszcze jeden tekst napiszę, jedne zajęcia poprowadzę i zaczynam żyć.
— Marek Bieńczycki w rozmowie z Magdaleną Kicińską, "Mieszkam w Republice Nie Tutaj", Wyborcza.pl Magazyn 14.03.15
Reposted from1923 1923 viafajnychnielubie fajnychnielubie
Wydaje się, że w mózgu istnieje całkiem szczególny obszar, który można by nazwać poetycką pamięcią i który rejestruje to, co nas urzekło, wzruszyło, co dało piękno naszemu życiu. 
— "Nieznośna lekkość bytu" (Milan Kundera)
Reposted frompiepszoty piepszoty vialaverevind laverevind
Wszystko co nie zostało do końca przecierpiane i rozwiązane, powraca.
— Hermann Hesse "Siddhartha"
Reposted fromxalchemic xalchemic viainerte inerte

October 15 2019

Wracam z Jarocina i przypomniało mi się, jak kiedyś też wracałem, tym samym nawet pociągiem, takim starym składem przedziałowym, gdzie brakuje gniazdek, warsu, wszystkiego. Ludzi też brakowało. Szedłem przez wagon z nadzieją, że trafi się pusty przedział. Miałem dużo pracy, zapewne bardzo pilnej. W jednym z przedziałów siedział samotny facet. Już wycofywałem się, gdy ów mężczyzna zatrzymał mnie ruchem dłoni i poprosił:
-zostań. Porozmawiaj ze mną.
Porozmawiaj ze mną. Kiedy ostatni raz słyszałem taką prośbę? Kiedy wyście taką słyszeli. Było w tym coś wzruszającego. Natychmiast usiadłem i zaczęliśmy rozmawiać o jakichś pierdołach. Facet jeździł tirem po Europie, zdał pojazd i właśnie wracał do domu. A to spotkanie, ta prosta prośba dzwoni we mnie do dziś i obiecuje sobie, ze kiedys zbiorę się na odwagę i zwrócę się do jakiegoś podróżnego właśnie w ten sposób: zostań. Porozmawiaj ze mną. Może się nie przestraszy?
— Łukasz Orbitowski
Reposted fromolewka olewka viapremonition premonition
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl